Następnie pojechaliśmy łowić ryby, nauczyłam się zarzucać wędkę, ale niestety nic nie złowiłam, za to Zosia mistrz wędkowania złowiła 3 ryby!
Kiedy mieliśmy już wracać nagle nadepnęłam na szkło i UPS, kiedy sytuacja w miarę się opanowała pojechaliśmy w gości, było miło, ale czas nas gonił więc szybko przejeżdżając przez tunel podwodny jechaliśmy na prom, gdy wjechaliśmy, ruszył po minucie i szybko dotarliśmy do Mittet.
Wieczorem wybrałyśmy się na rowery i postanowiłyśmy wybrać się na plaże. Zosia oczywiście weszła do wody, po chwili zakończyło to się dużą kąpielą, nie dawno wróciłyśmy i planujemy dziś zrobić sobie maraton horrorów!
PAPA





To był chyba udany dzień! ;) Życzymy kolejnych tak fajnych dni.
OdpowiedzUsuń